poniedziałek, 10 lipca 2017

"Pani Stefa" Magdalena Kicińska (38/2017)

Sonda domowo-biurowa przeprowadzona wiosną 2017 na grupie 11 losowo wybranych osób. Podczas sondy zadano dwa pytania:
  • Wiesz kim był Janusz Korczak?
  • Wiesz kim była Stefania Wilczyńska?
11 respondentów odpowiedziało twierdząco na pytanie nr 1.
11 respondentów odpowiedziało przecząco na pytanie nr 2.


Wspaniała książka o niezwykłej, choć zapomnianej przez historię kobiecie. Ogromne ukłony w stronę Magdaleny Kicińskiej, że zechciała Stefanię Wilczyńską przypomnieć, a takim ignorantom jak ja – powiedzieć o niej po raz pierwszy. Nie wiem, dlaczego pani Stefa zaginęła na przestrzeni lat. Większość z nas w mniejszym lub większy stopniu zna Janusza Korczaka. Czemu rzecz ma się inaczej ze Stefanią Wilczyńską? Przecież ramię w ramię z Korczakiem prowadziła Dom Sierot w Warszawie, była oddana dzieciom, nie zostawiła ich aż do tragicznego końca w Treblince.

Niewiele po Stefanii Wilczyńskiej pozostało. Kilka listów, medal, prezent dany wychowankowi, dziś strzeżony niczym skarb.

„Szlomowi się odpomina.
– Żyła tak, że mało o niej wiedzieliśmy, taka… – Szuka słowa. Bardzo dba o to, żeby jego polski, zahibernowany na Kercelaku, brzmiał poprawnie. – Taka… niebyła. Nic po niej nie zostało, jakby jej nigdy nie było.”

Bardzo podobał mi się sposób pisania autorki, pytania retoryczne, które pozostawiają odrobinę miejsca na snucie własnych domysłów. Liczyłam na nieco więcej rozmów z byłymi wychowankami Domu, którzy znali panią Stefę. Mało już takich osób, a każda informacja od nich jest na wagę złota.

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tak pięknego człowieka. Nie wiem, czy książka przywróci pani Stefie należne jej miejsce w pamięci i historii, ale na pewno dotarła i dotrze do wielu osób i w jakiś sposób zaistnieje w ich świadomości. To dobrze.  

Przeczytane: 21.05.2017
Moja ocena: 8/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz