Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z Kanady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z Kanady. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 kwietnia 2015

"Błękitny zamek" Lucy Maud Montgomery (35/2015)

Historia naciągana? Tak. Mało rzeczywista? Tak. Naiwna? I owszem. Przewidywalna? Jak najbardziej. Jednak w tym przypadku, ta nierealność, naiwność i przewidywalność nie przeszkadzała mi nic a nic cudnie bawić się czytając tę książkę. Uwielbiam książki z akcją w tamtych czasach, a ta była piękna.

Do tej pory tej autorki czytałam jedynie cały cykl „Ani z Zielonego Wzgórza” (mojego absolutnego książkowego numeru 1), bałam się trochę czy spodobają mi się inne jej powieści, ale „Błękitny zamek” zauroczył mnie całkowicie. To wciągająca, ciepła, pełna uroku, wzbudzająca wiele różnych uczuć powieść. Choć dalsze wydarzenia przewidzieć można było od początku, to nie sposób było okiełznać emocje i powstrzymać się od złości na matkę (i właściwie całą rodzinę) Valancy. Gorąco kibicowałam dziewczynie, trzymałam za nią kciuki, cieszyłam się z budzącej się w niej asertywności. Nie wytrzymałabym ani minuty z rodziną Valancy, zapewne dość szybko zostałabym czarną owcą troszczącej się o wszystko familii. Tym bardziej cieszy mnie zakończenie powieści – bajkowe, ale urocze :) Polecam!

Przeczytane: 9.04.2015
Moja ocena: 9/10 

niedziela, 20 lipca 2014

"Patrz jak Jane ucieka" Joy Fielding (48/2014)

To druga książka Joy Fielding, jaką czytałam (pierwsza była Grand Avenue). W mojej opinii "Jane" jest ciut słabsza niż Grand Avenue, która wciągneła mnie bez reszty. Z "Jane" też poszło szybko, ale momentami się trochę za bardzo ciągnęła.

Historia opowiada o młodej kobiecie, która traci pamięć i nie wie kim jest ani jak znalazła się na ulicy w zakrwawionej sukience, z kieszeniami wypchanymi pieniędzmi. Przez większą część książki próbuje dowiedzieć się jak tak naprawdę wyglądało jej życie, przypomnieć sobie co zapomniała, a pod koniec powieści, walczy, by osoba, którą ją skrzywdziła poniosła odpowiednią karę. Przyznam, że nie spodziewałam się, że tak potoczy się historia, że mąż Jane zrobił, to co zrobił (wiem, piszę zagmatwanie, ale nie chcę spojlerować, dla tych, którzy nie czytali :) ).

Przeczytane: 20.07.2014
Moja ocena: 6/10

czwartek, 5 czerwca 2014

"Grand Avenue" Joy Fielding (40/2014)

Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ta książka. Spodziewałam się lekkiego czytadełka, niezbyt ambitnego, a okazało się, że wyszła z tego całkiem niezła powieść.

Książka jest niezwykle poruszająca, emocjonalna, przepełniona emocjami złymi i dobrymi, które bardzo żywo odczuwałam podczas lektury. Były sceny wywołujące uśmiech na mojej twarzy, były takie, w których naprawdę złościłam się na bohaterów. Bardzo wciągająca. Po początkowych "rozkręcających" się stronach, wciągnęłam się w historię bardzo, nie mogłam doczekać się tego, co będzie dalej i jak zakończy się historia każdej z bohaterek. Nie było różowo, ale cóż - takie jest życie.

Mylący był dla mnie tytuł książki - Grand Avenue wskazywał mi raczej na przepych dużego amerykańskiego miasta, a tak naprawdę w powieści tego nie było. Miałam skojarzenia z "Gotowymi na wszystko" :) (choć znam je tylko troszkę), tylko w wersji mniej sielankowej. Zdecydowanie więcej było tu dramatyzmu i "prawdziwego" życia.

Zastanawia mnie pomysł autorki na typowy spoiler - już w prologu dowiadujemy się, że 2 z 4 przyjaciółek nie żyją z czego jedna została zamordowana. Nie wiem, jaki był zamysł pisarki, ale u mnie sprawiło to, że w każdej dramatycznej sytuacji dopatrywałam się końca życia danej bohaterki, a co drugi nowy bohater, stawał się potencjalnym mordercą. Oczywiście, nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, jaki miał miejsce, ale nie ukrywam - sporo nowych możliwych historii powstało w mojej głowie :)

Chętnie sięgnę po inne książki tej autorki.

Przeczytane: 3.06.2014
Moje ocena: 8/10